Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Co dadzą JOW, naprawdę, a nie w wymysłach jaśniepaństwa

tekst Pawła Dobrowolskiego na salon24.pl

Co dadzą JOW, naprawdę, a nie w wymysłach jaśniepaństwa
Kolejny dzień i kolejny mądrzejszy niż ty i ja informuje nas, że głupi naród nie rozumie skutków wprowadzenia Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Uważają, że my prostaczki nie są w stanie zrozumieć skutków JOW. Może i owszem przeciętny człowiek nie rozumie wszystkich niuansów JOW. Ale w takim razie pozostaje pytanie: dlaczego elity są tak jednomyślnie przeciw? Co dadzą JOW? Poniżej krótki opis na podstawie badań na temat wpływu ordynacji wyborczych.
1. Lokalne media i głos polski powiatowej zyska na znaczeniu. Stracą media ogólnopolskie i wielkomiejscy „eksperci”.

Dlaczego 7 na 10 Polaków jest za JOW (gdy pytano o JOW w senacie), a redaktorzy w tv, radio i gazetach ogólnokrajowych są gremialnie przeciw? Dlaczego eksperci wielkomiejskich fundacji są tak gremialnie przeciw?
Zwycięstwo wyborcze w JOW będzie decydować się w małych okręgach liczących do 80 tys. wyborców zamiast jak obecnie w okręgach liczących 0,5 mln do 1,5 mln. Politycy zaczną zabiegać o przychylność lokalnych gazet i radiostacji. Dla ambitnego polityka lokalny Goniec, Kurier, Nowiny lub lokalna rozgłośnia radiowa zyska na znaczeniu w stosunku do „Gazety Wyborczej”, TOK FM, TVP i TVN. Media lokalne urosną w siłę. A z czasem ustawodawstwo medialne oraz kasa inwestowana przez państwo w media staną się bardziej przyjazne dla lokalnych mediów.
2. Zasada zwycięzca bierze wszystko tworzy system z dwoma dominującymi partiami oraz z trzecią partią mniejszościową. Ale duopol władzy trwa tak długo jak dwie dominujące partie sprawnie dostosowują się do oczekiwań obywateli. Gdy przestaną natychmiast rośnie w siłę trzecia partia. W JOW nie ma betonowania. Gdyby JOW betonowały scenę polityczną to PO i PiS już by dawno je wprowadziły.

W JOW w jednym okręgu wygrywa jeden kandydat. W tej sytuacji każda partia, która wystawi dwóch lub więcej kandydatów w jednym okręgu przegra z partią, która wystawi tylko jednego. Jeżeli dwie podobne do siebie partie wystawią w okręgu więcej niż jednego kandydata to przegrają z partią różną od nich, która wystawi tylko jednego kandydata. Tak powstaje dwupartyjność w JOW.
Trzecia mocno mniejszościowa partia nie ma szans na sprawowanie władzy i jest w stanie zwiększać stan posiadania tylko w wypadku głębokich a nowych podziałów społecznych, których nie potrafią zagospodarować dwie partie większościowe.
Wprowadzenie JOW zmniejsza bariery wejścia do politycznej konkurencji. Likwiduje partyjne listy, likwiduje wymogi zebrania setek tysięcy podpisów w skali całej Polski, itp. utrudnienia, którymi polskie partie chronią się przed konkurencją. Dziś normalny obywatel pozbawiony jest w Polsce prawa kandydowania. Bo żeby kandydować musi stworzyć strukturę w skali Polski. Pod JOW będzie mógł zebrać podpisy kilku sąsiadów, wpłacić mały depozyt i wejść do wyborczej konkurencji. Nie znaczy, że ten obywatel wygra. Bo dwie partie w JOW dominują dopóki przechwytują pomysły popularne wśród takich właśnie ludzi.
Straszenie, że JOW doprowadzi do zabetonowania to dezinformacja. Tak, owszem wprowadzenie JOW daje dominację dwóch partii. Ale partie tę dominację mają dopóki dostosowują się do oczekiwań wyborców. Samo ułatwienie konkurowania zmienia zachowania dominujących partii. Muszą bardziej uważać na to co my chcemy.
3. Wynik wyborów rozstrzygać zazwyczaj będą okręgi nie rozstrzygnięte. Programy i kandydaci staną się bardziej centrowi.

Geograficzne mateczniki partii, oraz żelazne elektoraty stracą na znaczeniu. Zyskają wyborcy niezdecydowani, oraz okręgi w których żadna partia nie dominuje. Tam gdzie jedna partia będzie w dużej przewadze drugiej partii nie będzie opłacało się konkurować, a partii dominującej inwestować. W miasteczku Wilanów będzie wybierany lemingowaty inteligencik, a na podkarpaciu kościółkowaty kaczysta
Partie skoncentrują swoje wysiłki na tych okręgach gdzie nie jest jasne, która z nich wygra. Żelazne elektoraty będą w stanie skoncentrować uwagę „swoich” partii na sobie tylko, gdy będą na tyle zorganizowane, że będą w stanie zagrozić bojkotem zbliżających się wyborów lub głosowaniem na tę drugą partię. Na znaczeniu zyskają dobrze zorganizowane oraz geograficznie skoncentrowane mniejszości, zwłaszcza te mniejszości, które będą skoncentrowane w okręgach nierozstrzygniętych.
4. Polityka stanie się bardziej regionalna, a mniej ideologiczna

Ponieważ to wyborcy w konkretnym i małym okręgu, a nie amorficzny elektorat w milionowych okręgach będą decydować o zwycięstwie poszczególnych kandydatów to na wadze zyskają sprawy lokalne, kosztem spraw ogólnonarodowo-ideologicznych.

Wygrana będzie zależna od lokalnych wyborców, a nie od wpisania na listę przez szefów partii czy od ogólnokrajowych kampanii medialnych. Informacja o tym, że dany polityk przyczynił się do naprawy lokalnej drogi, dofinansowania lokalnej przychodni, kupna książek do lokalnych bibliotek zyska na wadze w stosunku do informacji o tym, że dany polityk jest za lub przeciw wielkim dylematom ideologicznym.
5. Relatywnie spadną wydatki i podatki, bo nie trzeba będzie lepić dużych koalicji.

W JOW trzeba mniej głosów by rządzić. W pewnym, ale niewielkim uproszczeniu w systemie proporcjonalnym do rządzenia potrzeba 50% głosów (zwycięstwo w połowie elektoratu), a w JOW tylko 25% (zwycięstwo w połowie okręgów, tj 50% głosów w 50% okręgów). W systemie proporcjonalnym naturalnym rozwiązaniem jest opłacanie przychylności koalicjanta kasą podatników.
Politycy w JOW nadal będą marnować pieniądze podatników by podlizać się swoim wyborcom. Ale marnowanie pieniędzy na lokalne rozdawnictwo typu niepotrzebne brukowanie chodników, latarnie w lesie, czy aquaparki w sumie jest tańsze niż marnowanie pieniędzy na duże ogólnonarodowe programy socjalne typu podwójne becikowe czy pomoc społeczna rozdawana z różnych instytucji w sposób nieskoordynowany.
Po wprowadzeniu JOW polityka się zdecentralizuje zamiast wielkich koalicji zdyscyplinowanych przez szefostwo partii, będzie wielu wpływowych polityków reprezentujących wielość mniejszości, w tym mniejszości podatników, która w małym stopniu korzysta ze zwiększenia wydatków.
6. Spadną wydatki na socjal. Łatwiej też będzie obniżać wydatki podniesione podczas recesji.

Pod JOW potrzeba zdobyć mniej głosów by rządzić, więc transfery na pozyskanie wyborców decydujących o wyborach są mniejsze. O zwycięstwie w JOW decyduje mała liczba niezdecydowanych okręgów wyborczych. Dla polityków straci sens ustanawianie transferów społecznych obejmujących wielkie grupy wyborców. Będą oni raczej starali się wymyślić takie wydatki na których skorzystają wyborcy w nierozstrzygniętych okręgach oraz dobrze zorganizowane koalicje tematyczne, które są w stanie „swojej” partii odmówić głosu.
Podczas recesji wydatki państwa jako procent PKB wzrastają zarówno w krajach o systemie proporcjonalnym, jak i tam gdzie jest JOW. Jest to naturalna reakcja na cykl gospodarczy, która ma złagodzić recesję. Jednak tylko w państwach w których jest JOW wydatki państwa jako procent PKB przejawiają pewną tendencję spadkową po recesji. W państwach z ordynacją proporcjonalną wydatki zwiększone na czas spowolnienia gospodarczego mają tendencję pozostawać na podwyższonym poziomie również po powrocie wzrostu.
7. Premier i rząd mogą być znani dzień po wyborach. Polityka stanie się czytelniejsza, a programy ważniejsze.

Do ustalenia składu rządu nie będą potrzebne rozmowy koalicyjne, premierem będzie szef zwycięskiej partii.
Kompromisy programowe dokonywane będą jawnie dla obywateli przed wyborami, a nie jak obecnie w salonowych uzgodnieniach po wyborach. Wszystkie środowiska polityczne, które adresują swą ofertę do podobnych grup wyborców, w przypadku wystawienia w jednym okręgu dwóch kandydatów przegrają. Sprzyjać będzie to będzie przedwyborczemu uspójnianiu stanowisk w kluczowych kwestiach i ignorowaniu różnic w mniej ważnych kwestiach. W rezultacie wyborcy dostaną w miarę jasne alternatywy.
Skończy się zwalanie winy za brak realizacji programu na koalicjantów. Polityk nie będzie w stanie ściemnić przed wyborami „to jest nasz program (pod warunkiem, że koalicjant nam pozwoli go realizować)” lub „chcieliśmy realizować program, ale nie pozwolił nam koalicjant”. Spadnie waga powyborczych salonowych uzgodnień i nacisków. Niezrealizowany program będzie wyraźniejszym oszukaniem wyborców.
Będą też większe wahania w prowadzonej polityce. Socjaliści będą po przejęciu władzy prowadzić politykę socjalistyczną, a liberałowie liberalną. Da nam to naoczną możliwość oceny jednej i drugiej polityki w ich czystszych wersjach — zamiast jak dziś podatki obniżały nam PiS i SLD, a podwyższało PO.
8. Będzie mniejsza rotacja polityków w Sejmie

Pod proporcjonalną ordynacją wyborczą w Sejmie funkcjonuje stała wąską grupa liderów oraz jest duża rotacja wśród szeregowych parlamentarzystów. U nas teraz z kadencji na kadencję wypada około dwie trzecie posłów. Ale mechanizm pierwszych miejsc na liście zabezpiecza partyjnych liderów nawet w wypadku porażki ich partii. Dopóki liderzy nie dadzą się wyciąć z liderowania w wewnątrzpartyjnych rozgrywkach dopóty są w Sejmie.
W momencie wprowadzenia JOW pojawi się sporo nowych polityków. Ale potem w kolejnych wyborach będzie mniejsza rotacja ogółu posłów niż pod ordynacją proporcjonalną. Wypróbowany polityk, tworzy bariery wejścia w formie rozpoznawalności, które są zwłaszcza silne w małym okręgu, a przez które musi przebić się nowy konkurent. Bariera to będzie zwłaszcza trudna do przebicia w okręgach zdominowanych przez żelazny elektorat jednej lub drugiej partii. Ja jednak wole dużą ilość polityków, którzy maja szanse na wiele kadencji w Sejmie bo się podlizuje wyborcom, niż obecny Cyrk, gdzie co 4 lata wymienia się dwie trzecie posłów, ale ci którzy naprawdę decydują a są niezależni od mnie i od ciebie, bo chronienie pierwszym miejscem na liście, które sami sobie przyznali i siedzą w Sejmie od lat.
p.s. Powyższe prognozy oparte są o założenie, że w Polsce wprowadzimy prawdziwe JOW, w małych okręgach gdzie łatwo kandydować, a nie jakieś dupochrony dla zasiedziałych elit typu ordynacja mieszana i konieczność zebrania setek tysięcy podpisów w całym kraju. W prawdziwym życiu wszystko zależy od szczegółów.

############

tekst z salo24.pl

od siebie dodałbym – żeby ograniczyć turystykę wyborczą to wprowadzić wymaganie przynajmniej 5 lat zamieszkania by startować z danego okręgu

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Step By Step