Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Genealogia genetyczna a tereny dzisiejszej Polski w starożytności

Genetyka dzięki niej możemy odczytać historię naszych przodków, którą każdy z nas ma zapisaną w DNA. Genetyczna genealogia pozwala nie tylko ustalić, skąd w pewnym przybliżeniu wywodzi się dana osoba, ale także jakie były losy grup ludzi zamieszkujących dziś nasz kraj. Jednak gdybyśmy zadali naukowcom pytanie o istnienie „genu Polaka”, mogliby się uśmiechnąć.

Najnowsze wyniki badań dowodzą, iż wszyscy mieszkańcy Europy są ze sobą bardzo blisko spokrewnieni. A to oznacza, że współdzielą podobne geny. „Niektórzy genetycy twierdzą, że w Europie nie ma odrębnych populacji, a przynajmniej takich, które pokrywałyby się z granicami etnicznymi” – mówi prof. Tomasz Grzybowski z Zakładu Genetyki Molekularnej i Sądowej Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Z drugiej jednak strony są badania pokazujące, że w ludzkim DNA także polskim daje się wyróżnić specyficzne haplogrupy: coś w rodzaju genetycznych podpisów, charakterystycznych dla danego regionu. Z nich możemy odczytać nasze prehistoryczne losy, które potrafią być bardzo zaskakujące zarówno z osobistego, jak i z naukowego punktu widzenia.

Niektórzy genetycy twierdzą, że wszyscy Europejczycy są bardzo blisko spokrewnieni. To prawda, ale tylko częściowa

Im więcej ludzi poddaje się badaniom genealogiczno-genetycznym i im są one dokładniejsze, tym bardziej skomplikowany staje się obraz naszych dziejów. Naukowcy porównują współczesne dane z tym, co wykazują analizy próbek pobranych z pradawnych pochówków. Widać wówczas, jak tworzyły się i mieszały grupy ludności europejskiej.

„Były trzy główne fale migracji. Pierwsza to zasiedlenie Europy 40–45 tys. lat temu. Potem powrót na północne tereny, po zakończeniu ostatniego maksimum glacjalnego ok. 18 tys. lat temu, bo gdy lodowiec pokrywał większość kontynentu, ludzie wycofali się na południe i tam przetrwali w kilku miejscach. I ostatecznie, stosunkowo niedawne neolityczne migracje związane z rozprzestrzenieniem się rolnictwa, ok. 9 tys. lat temu” – mówi prof. Grzybowski.
Badania genetyczne pomagają rozstrzygnąć spory, które historycy toczą od lat. Jednym z nich było chociażby to, od kogo pochodzi większość Europejczyków – od łowców-zbieraczy, który zamieszkiwali nasz kontynent już kilkadziesiąt tysięcy lat temu, czy od rolników, którzy dotarli tu ok. 9 tys. lat temu, idąc niczym wielka fala i wypalając masowo lasy, by w ich miejsce zakładać pola uprawne?

Genetyczna linia żeńska

Badania wykazały, że 83 proc. europejskich łowców-zbieraczy miało w mitochondrialnym DNA. To DNA które jest dziedziczone tylko w linii żeńskiej. Matka przekazuje więc swoje DNA potomstwu, a jej córki przekazują je dalej. Nie dochodzi w nim do rekombinacji materiału genetycznego, a więc nie ma w nim domieszki materiału ojcowskiego. Jedyne zróżnicowanie mtDNA zawdzięcza mutacjom, które się gromadzą w miarę upływu czasu. Jak patrzymy na dziedziczenie mitochondrialnego DNA w skali ewolucyjnej, można wykreślić coś w rodzaju drzewa genealogicznego, które stanowi czystą matczyną genealogię. Znacznik zwany haplogrupą U. Dziś jednak spotykamy ją zaledwie u 11 proc. mieszkańców Starego Kontynentu. Co ciekawe, odsetek ten jest wyższy np. w Polsce – aż 21,5 proc. z nas to dalecy potomkowie pierwszych paleolitycznych osadników, którzy tysiące lat temu dotarli do Europy i rywalizowali na jej terenie z neandertalczykami! Mamy też wyjątkową odmianę tej haplogrupy U4a2, typową dla Słowian zachodnich (Polaków, Słowaków i Czechów). U nas występuje ona z częstością 4 proc., a w innych populacjach prawie jej nie ma.

haplogrupa U – cała europa 11% zaś w Polsce 21.5% populacji
. . odmiana haplogrupa U4a2 w Polsce 4% a poza słowianami zachodnimi prawie jej nie ma
Migracje ludności w obrębie Europy nie zawsze zostawiały wyraźne ślady na naszych terenach. Takie wydarzenie nastąpiło około 4,8 tys. lat temu. Wówczas na nasze tereny dotarły niespotykane wcześniej haplogrupy mitochondrialne T1 i I. Jednak badania prof. Grzybowskiego dowodzą, że mitochondrialne DNA z takimi „podpisami” posiada zaledwie 4 proc. Polaków.

Czyli nie napływali do nas obcy którzy masowo najeżdzali europę 4,8 tyś lat temu

Genetyczna linia męska

Podobne wnioski płyną z analizy dziedziczonego w linii męskiej Y-DNA. W tym przypadku typowa dla łowców-zbieraczy jest haplogrupa I. Dziś nosi ją w swym genomie przeciętnie jedna piąta europejskich mężczyzn (u Polaków jest to ok. 18 proc.).
Czyli należymy do grupy która zasiedliła europę przed 10 tyś lat temu pozostali przybyli znacznie znacznie póżniej bo 9 tyś lat temu.

Genetyczna linia męska ciąg dalszyhaplogrupa R1a1a7(M458)

Najnowsze badania wskazują że 57.5% naszych mężczyzn reprezentuje haplogrupę R1a1a7. Poza Polską tę grupę mocno reprezentują tylko słowianie na Ukrainie i w Rosji ale już w mniejszej skali. Co dziwne silna jest też reprezentacja w niemczech ale tylko na terenie niemiec zachodnich i saksoni czyli sasów . Wiele wskazuje na to, że powstała ona w Europie Środkowej ok. 7 tys. lat temu, a więc już w rolniczych czasach. Z kolei R1b – najpowszechniejsza haplogrupa europejska – jest bardziej typowa dla zachodniej części kontynentu.

Innym dowodem przemawiającym za tym, że ludność o haplogrupie R1a nie przybyła do Europy Centralnej w VI w., a żyła tu wcześniej, jest istnienie podgrup R1a, czyli tzw. subkladów. Na przykład subklad R1a-L260 występuje w zasadzie tylko w Polsce, Czechach i na Słowacji. Świadczy to o długotrwałej stabilności zamieszkania na danym terenie przez tę samą genetyczną populację ludzką. Gdyby było inaczej, to subklad ten występowałby również w Europie Wschodniej, a więc tam, skąd według allochtonistów mieli przybyć Słowianie.

To samo dotyczy również subkladu R1a-L664 występującego w zasadzie tylko na terenie Niemiec wschodnich (głównie Meklemburgia-Pomorze Przednie), a więc na terenach gdzie ludność połabska dość długo zachowała swoją słowiańską tożsamość.

Najbardziej popularny wśród Polaków subklad R1a-M458 (R1a1a7) daje podstawy do stwierdzenia autochtonizmu Słowian na ziemiach polskich. Co prawda występuje on również na terenie środkowej Ukrainy, jednak dominacja jego w Polsce i stosunkowo niewielka jego ilość na Ukrainie, daje podstawy do stwierdzenia, iż niemożliwe było, aby akurat znaczna większość ludności R1a-M458 migrowała z dorzecza Dniepru na zachód.

I do tego europa środkowa jest naszym domem już z 7tyś lat temu

Wniosek płynący z tej genetycznej układanki jest prosty – choć jesteśmy genetycznie wymieszani wraz z niemal całą Europą, to pod względem śladów zapisanych w naszym DNA wyraźnie odróżniamy się od reszty mieszkańców naszego kontynentu. Wiele wskazuje, że część naszych przodków mieszkała nad Wisłą już co najmniej 4–7 tys. lat temu. I choć historycy nadal się o to spierają – część z nich twierdzi, że pra-Polacy pojawili się tu dopiero w średniowieczu – można śmiało powiedzieć, że od dawna jesteśmy u siebie. Ale nie „my, Polacy”, tylko raczej „my, Słowianie”

Konflikt autochtonizm kontra allochtoniści czyli czy byliśmy wcześniej na tym terenie czy też nie

Konflikt ten wywodzi się z przedwojennego sporu pomiędzy niemieckim prof. Gustawem Kossinną, który teorią allochtoniczną uzasadniał ideologię hitlerowską, a prof. Józefem Kostrzewskim, który utożsamiał Prasłowian z twórcami kultury łużyckiej.

W wielu naukowych środowiskach nadal trwa nacisk że słowianie byli póżniejszymi przybyszami w europie środkowej wymyślając różnego rodzaju teorie byle tylko nie uznać że 2+2=4 tylko twierdzą że ta pierwsza dwójka nie jest tak naprawdę dwójką ale inną cyfrą a na dwójkę to tylko wygląda i wobec tego wynik nie jest cztery

Zwolennicy autochtonizmu Słowian uważają, że przodkowie Słowian byli w Europie Środkowej przynajmniej od epoki brązu i żelaza. Ku tej teorii skłania się prof. Grzybowski.

Z kolei allochtoniści, czyli migracjoniści twierdzą, że Słowianie pojawili się w Europie stosunkowo niedawno – w 3-4 w. n.e. – w dorzeczu Dniepru, Prypeci i Prutu, czyli na terenach dzisiejszej Ukrainy – i stamtąd mieli gwałtownie migrować na tereny środkowo-wschodniej Europy. – Ale tego nie widać w naszych danych. Odnajdujemy tam komponenty puli mtDNA Słowian, które były obecne w Europie Środkowej już w epoce brązu, więc przynajmniej w 3 tysiącleciu p.n.e. – przyznaje Grzybowski i wyjaśnia, że mutacje odnajdowane u Słowian musiały powstać w Europie już w starożytności.

– Przez badania genetyczne nie wyjaśniamy zagadek kulturowych. Pula genowa to jedno, a kultura materialna to może być coś odrębnego. Nie kwestionujemy, że u schyłku starożytności miały w Europie miejsce pewne przemiany kulturowe, ale twierdzimy, że tym przemianom niekoniecznie musiały towarzyszyć pewne migracje ludności, czy zmiany demograficzne, takie jak gwałtowna ekspansja – komentuje badacz.
Allochtoniści-migracjoniści swoją tezę bronią tym że po okresie wielowiekowego rozwoju nastąpiła tzw. pustka osadnicza w V–VI w. n.e. Okres ten nadal przysłania badaczom mgła tajemnicy. Pewne jest jednak, że nastąpił w tym czasie znaczny regres osadniczy i demograficzny. Między V a VII w. widać wyraźne przełamanie kulturowe.

Przeciwnicy autochtonizmu twierdzą też że archeologia i starożytne teksty kilku autorów wskazują że słowianie napłyneli a nie że tu byli. Ale jeden z przykładów o obecności german na naszym terenie „De origine et situ Germanorum”, dosłownie O pochodzeniu i kraju Germanów – napisana przez Publiusza Korneliusza Tacyta około roku 98. Jest etnograficznym dziełem o plemionach germańskich poza granicami cesarstwa rzymskiego.

Tylko że:

Dzieło to zachowało się tylko w jednym egzemplarzu znalezionym w opactwie Hersfeld w Niemczech – wówczas na obszarze Świętego Cesarstwa Rzymskiego, i przeniesione zostało do Włoch w roku 1455, gdzie Eneasz Sylwiusz Piccolomini (późniejszy papież Pius II), po raz pierwszy zbadał je i zanalizował, wzbudzając zainteresowanie pośród niemieckich humanistów, takich jak Konrad Celtis, Johannes Aventinus czy Ulrich von Hutten . Po studiach i debatach pismo to zostało uznane za autentyczne źródło obrazu starożytnej Germanii. Od momentu odkrycia dzieło o kulturze dawnych ludów germańskich jest intensywnie wykorzystywane – szczególnie w zakresie niemieckiej historii, archeologii, filologii, studiów etnologicznych, w mniejszym stopniu także w krajach skandynawskich.

— A co jeżeli te dzieło jest fałszywką. Wskazują na to pewne nieprawidłowości które są wskazywane przez współczesnych naukowców. A co więcej z oficjalnego wykorzystania w nauce całkowicie wykluczono średniowieczne kroniki polskie uważając że one czasy przed chrztem Polski mitologizują
Kronika Galla Anonima
Kronika Wincentego Kadłubka
Kronika Janka z Czarnkowa
Kronika Wielkopolska
i wiele innych

oraz co dziwne wykluczają napisane w 43 roku ne. przez Pomponiusza Mela dzieło „De situ orbis libri tres”, czyli O położeniu krajów świata ksiąg trzy” i jego mapę gdzie wyrażnie widać że pomiędzy Łabą i Wisłą mieszkali Sarmaci z wysokim prawdopodobieństwem to określenie słowian ( 😉 na pewno nie byli germanami ), lud R1a1. To wszystko potwierdza dzisiaj genetyka i antropologia.

Mapa Pomponiusz Mela 1 wiek.

No i pokazują na brak odkryć archeologicznych to wskazujące

Badania archeologiczne dowodzą: w V w. n.e. tereny Rzeczypospolitej w znacznym stopniu się wyludniły. Było to niewątpliwie związane z wędrówką ludów: część zamieszkujących naszą ziemię Germanów, na przykład przybyli najprawdopodobniej z północy Wandalowie, opuściła tereny Słowiańszczyzny i pomaszerowała na południe(zaatakować Rzym). Stało się to pretekstem do sformułowania teorii o wschodnioeuropejskim pochodzeniu Słowian, którzy mieli wykorzystać te sprzyjające okoliczności i zająć środkową Europę aż po Łabę.

A jeżeli ci Wandalowie to tak naprawdę słowianie z tych terenów. Archeologowie posiłkują się materiałami niemieckimi dowodzącymi że tutaj byli germanie więc mogło dojść do przekłamania

Oficjalna archeologia z naszyc terenów została ukształtowana w czasach kolonializmu niemieckiego przez zaborców, czyli w okresie gdy tworzyła się „nauka historii”, która jest germańską „propagandą sukcesu etnicznego” a nie żadną nauką. Powstawała w czasach kiedy Polska nie istniała a Rosja była pod niemieckim zarządem carów z Prus. Jest to wersja podboju świata według Germanów – którzy propagandowo przypisali sobie „starożytność” na naszym terenie.

Co za tym idzie wszelkie odkrycia archeologiczne są zmanipulowane wpływem tzw oficjalnego podejścia czyli czyniki / rzeczy germańskie są określone jako lokalne a słowiańskie jako zaimportowane ponieważ germanie poprzez handel sobie to sprowadzili

Wg. sławnego niemieckiego archeologa zachodniej Słowiańszczyzny, Sebastiana Brathera -„Termin ‚Germanie’ to konstrukt polityczno-geograficzny, stworzony przez Rzymian (poczynając od Cezara).” oraz „Podobnie, ‚Słowianie’ zostali ‚wymyśleni’ przez Bizantyjczyków – jako termin i kategoria (…)”

A więc może w czasach rzymskich Germanie i Słowianie oraz Sarmaci i może Scytowie to jedno i to samo.
Tylko że linia genetyczna, która jest w Polsce jest starsza niż jej linie siostrzane na wschodzie. Nie ma jej na zachodzie.
Wniosek, migracja słowian była z zachodu(czyli terenów środkowej europy) na wschód w kierunku ukrainy i rosji a nie odwrotnie, a Germanie (Goci, Wandale itp.) na pewno nie pochodzą z Polski albo nie są tzw.germanami.

W dodatku antropologia fizyczna jasno wskazuje że obszar pomiędzy rzekami Odry i Wisły świadczy o ciągłości osadnictwa pomiędzy okresem rzymskim i wczesnego średniowiecza. Rzeczywiście, na podstawie cech morfologicznych materiałów kostnych ustalono, że populacje kultury przeworskiej, wielbarskiej i Cherniakhovo z okresu rzymskiego ponosi bliskie podobieństwa do wczesnośredniowiecznych Słowian Zachodnich, a nie do średniowiecznych germańskich populacji. Ponadto, badania paleodemographiczne wskazują również na ciągłości biologicznej populacji zamieszkujących dorzecze Odry i Wisły w okresie rzymskim i słowiańskich wczesnośredniowiecznych mieszkańców tego regionu

To jest właśnie istotą brzytwy Ockhama, że zakładamy prawdopodobniejszy scenariusz zamiast doszukiwać się jego bardziej skomplikowanej i prowadzącej do większej ilości błędów wersji.
I jedyną obroną teraz migracjonistów zostaje teraz tylko „Bo język i tożsamość etniczna nie są uwarunkowane genetycznie. R1a mogli żyć nad Wisłą od dawna, ale na przestrzeni tysiącleci używać różnych języków, a zmiana dominującego języka (podobnie jak kultur materialnych) mogła nastąpić wiele razy. ” i wobec tego słowianie to nie byli kiedyś słowianie tylko inną nacją.

Tylko że nie biorą pod uwagę ciągłość tradycji przekazywanych w rodzinie z ojca na syna i matki na córkę i tak przez dziesiątki pokoleń. Na ten argument wskazują USA że tam jest taka zmienność. Tylko że teraz istnieje wiele instrumentów na zmienność kultury – internet, presja mediów czyli szybki przepływ informacji, a mimo tego wciąż istnieją tam grupy które zachowują swoje wielopokoleniowe tradycje.

A więc według allochtonistów słowianie przybyli na tereny Polski w 6 wieku naszej ery dosłownie znikąd i w przeciągu 100 lat dwóch pokoleń tak zdominowali teren że żyli praktycznie sami słowianie a w zachodnich kronikach brak jakichkolwiek wzmianek(odległość do przejścia w kilka-kilkanaście dni pieszo) o barbarzyńcach którzy wymordowali całą ludność na tym terenie i brak dokumentów na istnienie masowej fali uchodżców z tych terenów. Dla migracjonistów podobno tu była pustka z rzadka zamieszkana przez germanów no i przybyli słowianie – pytanie to gdzie podziali się ci germanie co tutaj żyli i dlaczego german z zachodu nie zainteresował w ogóle los ich pobratyńców.

( odległość czasowa 100 lat – Prokopiusz ok 550 roku twierdzi, że w czasach starożytnych względem VI wieku, przodkowie Słowian i Antów zwani Sporami mieszkali na północ od Istru (Dunaju) )

Uważam że niemieckie tezy historyczne zostały sfałszowane. Przykładem takich działań może być znana próba zlikwidowana wiedzy o bitwie pod grunwaldem do tej pruby dopuszczono się w czasach zaborów

Okazuje się też że kilka lat temu Niemcy ogłosili wszem i wobec, że zaczynają badać na dużą skalę kopalne DNA pochodzące z miejscowych wykopalisk. Kiedy okazało się, że w próbkach znajdują liczne haplogrupy charakterystyczne dla Słowian, badania szybko przerwano.

Znając taki przykład dziwię się że spora część polskich naukowców nadal bezkrytycznie podąża za niemieckimi tezami powstałymi w tamtym okresie

 

opracowanie własne Xeibos z posiłkowaniem się danymi i drobnymi fragmentami z internetu
Dla chcących zorientować się lepiej w temacie
tematem tym zajmują się

genetyka
– prof. Tomasz Grzybowski z Collegium Medicum UMK
– dr hab. Krzysztof Rębała z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego / zwolenik przybycia słowian z naddniepru
„Od 2010 r. prowadzę z ramienia MNS projekt Frühe Slawen im Odermündungsgebiet- zur Siedlungsgeschichte des Pyritzer Landes (Polen) vom 6. bis 9. Jahrhundert.realizowany wraz z Römisch-Germianische Kommission. Celem projektu jest odkrycie śladów osadnictwa pierwszych Słowian i ich migracji na teren Pomorza Zachodniego .”
– Dr. Peter A Underhill z Stanford USA

analiza kopalnego DNA (aDNA)
– bioinformatyk dr Anna Philips Uniwersytet im. A Mickiewicza w Poznaniu – rozwijanie metod analizy aDNA w kontekście badań populacyjnych – rozpoczęta praca nad tematem

antropologia fizyczna – prof. Janusz Piontek z Instytutu Antropologii UAM
Według niego badania wykazały kontynuację populacji przez cały ten okres i znajdują pierwsze potwierdzenie również na polu genetyki.
http://www.academia.edu/7728653/Piontek_J._2013._Wokół_zagadnień_etnogenezy_Słowian

językoznawca – Witold Mańczak
na podstawie badań językoznawczych udowodnił, że Słowianie pochodzą znad Odry i Wisły.

audycja rozmowa z prof. Tomaszem Grzybowskim trwa 18 minut:

ciekawie też wyglądają mapy z http://admixturemap.paintmychromosomes.com
warto obejrzeć też dane dla Grecji

ciekawy artykuł w temacie ser a sprawa polska
http://pogadanki.salon24.pl/527171,ser-a-sprawa-polska

Jedna myśl nt. „Genealogia genetyczna a tereny dzisiejszej Polski w starożytności”

  1. cytuję ‚dr hab. Krzysztof Rębała [….] Celem projektu jest odkrycie śladów osadnictwa pierwszych Słowian i ich migracji na teren Pomorza Zachodniego .” ‚

    Już sama nazwa badań ma na celu jedynie potwierdzenie tezy (znalezienia dowodów) zamiast szukania prawdy 😀 Temat badań jasno wskazuje jaki ma być wynik. Hipokryzja i naginanie w „odpowiednim” kierunku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Step By Step