Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Szkodliwe substancje w żywności

Warto sprawdzić co zawiera produkt gdy kupujesz w sklepie

GMO

Aspartam (E 951)– jest stosowany do napojów bezalkoholowych, jogurtów, deserów, lodów i produktów niskoenergetycznych. Aspartam jest nazwą techniczną nazw handlowych: NutraSweet, Equal, Spoonful, and Equal-Measure. Do tej pory był on przeciwwskazany tylko chorym na fenyloketonurię i nie nadawał się do użycia w wyższych temperaturach ponieważ ulega rozpadowi w 100°C. Jednakże Aspartam może spowodować mdłości, bóle głowy, zaburzenia wzroku, bezsenność czy np bóle stawów. Maksymalna dzienna dawka to 40 mg na kilogram masy ciała. Jeden z bardziej kontrowersyjnych dodatków do żywności. W wynikach niektórych badań posądzany był o rakotwórczość, jednak badania te zostały podważone przez koncerny produkujące sztuczne słodziki. Przy nadmiernym spożyciu jest posądzany o powodowanie raka mózgu, płuc i piersi, ponadto białaczki i chorób układu nerwowego.

httpv://www.youtube.com/watch?v=qiT7VwYZ8Sc
film  Aspartam. Rakotwórcza słodycz

@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@

Tutaj podaje najbardziej szkodliwe dodatki pojawiające się w produktach spożywczych w sklepie

Barwniki

E 122 – azorubina – barwnik, organiczny związek chemiczny, stosowany przede wszystkim w wyrobach cukierniczych i napojach. Dopuszczalne dzienne spożycie to 4 mg na kilogram masy ciała. Należy do grupy barwników azowych które są posądzane o nasilanie objawów astmy, u kobiet w ciąży mogą powodować skurcze macicy i doprowadzić do poronienia, w połączeniu z benzoesanami mogą powodować nadpobudliwość u dzieci. Barwniki z tej grupy są również posądzane o działanie rakotwórcze.

E 124 – czerwień koszenilowa – tak jak azorubina należy do grupy barwników azowych. Szkodliwość jak powyżej.

E 150c – karmel amoniakalny – stosowany do barwienia pieczywa, sosów, dżemów, czekolady, polew i deserów mlecznych. Dopuszczalne dzienne spożycie to 200 mg na kilogram masy ciała. Co ważne badania toksykologiczne cały czas trwają a już teraz możemy się dowiedzieć że jest posądzany o powodowanie nadpobudliwości i negatywnie wpływa na wątrobę, żołądek a nawet na płodność.

E 150d – karmel amoniakalno-siarczynowy – syntetyczny brązowy barwnik stosowany m.in. w napojach, winach piwach, wyrobach cukierniczych np. czekoladzie, cukierkach, batonach czy herbatach rozpuszczalnych. Dzienna ilość spożycia nie powinna wynieść więcej niż 200 mg na kilogram masy ciała. Spożywany w nadmiernych ilościach może doprowadzić do problemów żołądkowych oraz nadpobudliwości.

Konserwanty

E 211 – benzoesan sodu – organiczny związek chemiczny stosowany jako środek konserwujący żywność, m.in. przetwory owocowe i warzywne, konserwy, napoje gazowane czy margaryny. Główne zarzuty dotyczące benzoesanu sodu to drażniące działanie na śluzówkę żołądka (dlatego muszą na niego uważać osoby chorujące na wrzody żołądka). Ponadto w połączeniu z witaminą C (E 300) może przekształcać się w rakotwórczy benzen(napoje gazowane). Jest również podejrzewany o niszczenie mitochondriów komórek co może powodować ich degenerację i być przyczyną choroby Parkinsona czy marskości wątroby. Jest pozwiązywany z wieloma chorobami pojawiającymi się w późniejszym wieku.

E 250 – azotyn sodu – syntetycznie produkowany konserwant stosowany w produktach mięsnych. Dzienne spożycie nie powinno przekroczyć 0,06 mg na kilogram masy ciała. W dużych stężeniach może reagować z hemoglobiną i powodować zatrucie organizmu, prowadzić do astmy, zapalenia nerek, bólów i zawrotów głowy czy problemów behawioralnych. Co ważniejsze jest podejrzany o działanie rakotwórcze a w połączeniu z innymi związkami podczas procesu trawiennego może tworzyć nitrozoaminy czyli rakotwórcze związki powstające z reakcji azotynów z aminami. Jak narazie nitrozoaminie udowodniono działanie rakotwórcze u zwierząt natomiast u człowieka ze względu na niskie wchłanianie określenie zagrożenia jest utrudnione. Jakkolwiek dodatek ten należy uznać za niebezpieczny i najlepiej nie spożywać.

Sztuczne słodziki

E 950 – acesulfam K -syntetyczny słodzik, dopuszczalna dzienna dawka to 15 mg na kg masy ciała, co najważniejsze jest uważany za nieszkodliwy ale niektórzy naukowcy twierdzą, że testy bezpieczeństwa nie były prawidłowo przeprowadzone i konieczne jest dalsze badanie. Znalazłem informację że spożywany w nadmiernych ilościach może prowadzić do białaczki, chorób układu nerwowego, raka płuc czy raka piersi !!!!

E 951 – aspartam -syntetyczna substancja słodząca, znacznie słodsza od cukru, nie posiadająca wartości odżywczych. Stosowany w bardzo wielu produktach, między innymi dietetycznych a nawet tych przeznaczonych dla dzieci. Maksymalna dzienna dawka to 40 mg na kilogram masy ciała. Jeden z bardziej kontrowersyjnych dodatków do żywności. W wynikach niektórych badań posądzany był o rakotwórczość, jednak badania te zostały podważone przez koncerny produkujące sztuczne słodziki. Jednak jak wiadomo wszem i wobec gdzie są wielkie pieniądze są również wielkie przekręty więc w zapewnianie że aspartam, nawet w dopuszczalnej dziennej dawce spożycia jest bezpieczny, ja nie daję wiary. Przy nadmiernym spożyciu jest posądzany o powodowanie raka mózgu, płuc i piersi, ponadto białaczki i chorób układu nerwowego. WAŻNE: osoby chore na fenyloketonurię nie powinny w ogóle używać aspartamu.

E 952 – cyklaminian sodu – syntetyczna substancja słodząca, w testach na zwierzętach podawanie dużych dawek najpierw doprowadziło do powstania nowotworu lecz nowsze badania tego nie potwierdziły. Pojawiły się również informację, że częste stosowanie może doprowadzić do pogorszenia zdrowia przy takich chorobach jak Parkinson, epilepsja. Dopuszczalne dzienne spożycie to 11 mg na kilogram masy ciała. Ze względu na powyższe informacje, mimo że nie do końca pewne, lepiej znacznie ograniczyć jego stosowanie a najlepiej wykluczyć.

E 954 – sacharynian sodu -sztuczny słodzik, znacznie ok. 300-500 razy słodszy od cukru, ma nie powodować próchnicy i nie posiada własności odżywczych. Ma metaliczny posmak, który jest maskowany innymi słodzikami np. cyklaminianem. Dodawany do wielu produktów spożywczych np. deserów, wyrobów cukierniczych, napojów bezalkoholowych czy produktów dietetycznych. Maksymalna dzienna dawka spożycia do 5 mg na kilogram masy ciała. W wiadomościach o szkodliwości sacharynianu nie ma nic pewnego. W latach 60 i 70 był uznawany za rakotwórczy i w niektórych państwach zakazany (np. Kanadzie) natomiast w USA wymagano podawania informacji na produktach o możliwym działaniu rakotwórczym (nowotwór pęcherza). Kolejne badania nie dały jednak jednoznacznej odpowiedzi. Jak dla mnie nie warto ryzykować i lepiej nie spożywać.

E 955 – sukraloza – słodzik niedostarczający kalorii do organizmu, sam w sobie nie jest niebezpieczny ale rozkłada się w organizmie na toksyczne chloroglukozę i chlorofruktozę. Podobną są one niebezpieczne ale w większych ilościach niż spożywane przez człowieka. Nadmierna ilość może powodować kurczenie się grasicy, powiększenie nerek i wątroby.

___________________________________________
Na takie składniki warto zwrócić uwagę kupując produkty:

E 407 – karagen – w produktach spożywczych stosowany jako stabilizator i substancja zagęszczająca, stosowana w wędlinach, konserwach, mleku w proszku, lodach, dżemach, galaretkach, serkach twarogowych czy napojach mlecznych. Karagen jest bardzo kontrowersyjnym dodatkiem mimo że oficjalnie jest dopuszczony jako dodatek do żywności. W tym miejscu zaznaczę, że do żywności jest dodawany karagen natywny czyli nieszkodliwy ale … według zachodnich badaczy staje się szkodliwy po przejściu procesów przetwórczych a później trawiennych. Jest oskarżany o zapalenia jelit, owrzodzenia, guzy, a także nowotwory. Ze względu na te niepokojące informacje zdecydowanie odradzam spożycie produktów zawierających karagen.

Syrop glukozowo-fruktozowy – otrzymywany z kukurydzy przerobionej na skrobię kukurydzianą a dalej za pomocą enzymów lub kwasów w syrop. Aktualnie bardzo powszechny do słodzenia wszelkiego rodzaju napojów, lodów, mlecznych napojów jak i mleka zagęszczonego, dżemów, galaretek, kompotów, wsadów owocowych do jogurtów i wielu innych. Ze względu, że dużo taniej producentom słodzić syropem niż zwykłym cukrem jesteśmy niestety narażeni na bardzo wiele skutków niepożądanych dla naszego organizmu. Jak dotąd ustalono że spożywanie dużych ilości produktów zawierających syrop glukozowo-fruktozowy powoduje szybkie tycie i chroniczną otyłość gdyż fruktoza nastawia nasz organizm na produkcję tłuszczu, co najgorsze tłuszczu wokół naszych narządów. Ponadto syrop potęguje apetyt i stałe poczucie głodu, jest podejrzewany o powodowanie cukrzycy typu 2, podwyższa poziom złego cholesterolu LDL, może zwiększyć możliwość wystąpienia zespołu jelita drażliwego jak również zaćmy cukrzycowej.

Tłuszcz roślinny utwardzony (lub tłuszcz trans, uwodorniony) – chemicznie utwardzany tłuszcz roślinny otrzymany poprzez wzbogacenie oleju roślinnego o cząsteczki wodoru i poddanie działaniu wysokiej temperatury. Wynalezienie w latach 50 XX wieku tej technologii doprowadziło do prawdziwej rewolucji w przemyśle spożywczym. Obecnie jest składnikiem bardzo wielu produktów spożywczych więc pewnie nie sposób wyeliminować go z codziennej diety. Same tłuszcze roślinne są bardzo zdrowe jednak utwardzone są oskarżane o bardzo wiele poważnych działań niepożądanych dla naszego organizmu. Podnoszą poziom złego cholesterolu LDL a co gorsza obniżają poziom dobrego czyli HDL, co wiąże się z ryzykiem chorób serca, cukrzycy czy osłabienia układu odpornościowego. Pojawiły się również niepokojące informacje, że tłuszcze trans mogą powodować zanik mięśni i zwiększać ryzyko choroby nowotworowej. Ogólnie tłuszcze utwardzone są tak niezdrowe, że nie określono bezpiecznego dziennego limitu spożycia.

Olej palmowy – otrzymywany z nasion i miąższu olejowca gwinejskiego, stosowany przede wszystkim w przemyśle spożywczym oraz kosmetycznym. Oryginalnie występuje jako czerwonawy płyn zasobny w betakartoten, witaminę E i antyoksydanty. Niestety po obróbce (gotowanie, rafinowanie) na potrzeby przemysłu spożywczego traci swoje zdrowotne właściwości i staje się białawą masą zawierającą ok. 50% tłuszczów nienasyconych. Oznacza to niestety wzrost zachorowań na raka jelit i piersi oraz podwyższony cholesterol czyli problemy kardiologiczne. Na szczęście coraz więcej producentów stara się nie używać tego oleju do produkcji żywności.

Mięso oddzielone mechanicznie – czyli tzw. MOM – rozdrobniona masa mięsno-tłuszczowa otrzymywana z elementów zwierzęcych, przeznaczona do jako składnik surowcowy do produkcji przetworów mięsnych. Przemysłowa produkcja MOM jest wykonywana przez odkastniarki oddzielające od kości resztki mięsa, które wcześniej rozdrabnia się na krajarce do kości a następnie sita oddzielają od siebie frakcję mięsną i kostną. Tak oddzielona papką, powiedzmy mięsna trafia do produktów spożywczych a w raz z nią drobne kawałki kości nieoddzielone przez sita, chrząstki, bardzo dużą ilość tłuszczu i inne badziewie. Z informacji wyszukanych przeze mnie skład MOM jest określany następująco: tkanka mięśniowa 39- 57%, tkanka łączna 36- 53%, tkanka kostna 1- 4%, chrząstki 1- 11%. Największe obok tłuszczu zastrzeżenia budzi tkanka kostna. W porównaniu do mięsa oddzielanego ręcznie, MOM zawiera dużo więcej tłuszczów, barwników hemowych czy jonów metali. O MOM można napisać dużo więcej ale chyba tyle wystarczy. Ja się nie godzę na faszerowanie zbędnym tłuszczem, drobinami kości i wieloma chemicznymi dodatkami które mają zakonserwować MOM.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Step By Step